A guzik. Okazało się, że wcale nie mam. A chodziło o imbryk. Miał być raczej czarny i raczej wyglądający na rysowany, niż malowany. Nie lubię takich niedoprecyzowanych prośbo-zapotrzebowań. Padło na produkt nieco tylko młodszy od arki, której używał Noe… Grafika została mocno przetworzona, a efekty usatysfakcjonowały proszących. Jak widać imbryk wyszedł w kilku odsłonach, jak wszystko… i jak znam życie nie będą to ostatnie transformacje biedaka...